Bez kategorii, Czechy
Leave a comment

4 MIEJSCA W PRADZE, W KTÓRYCH MUSISZ ZJEŚĆ!

praha_czech_street_food

 

Lubicie Pragę? Oczywiście! To miasto, do którego chce się wracać mimo tłumów turystów, rosnących cen i niezbyt dogodnego połączenia z Polski (choć ma się to niedługo zmienić). Praga nie lubi gnać na oślep, lubi za to usiąść na chwilę i odpocząć przy piwie, a potem spacerować podziwiając oryginalną sztukę poukrywaną w przedziwnych miejscach. Nie ulega jednak wątpliwości, że jednym z najważniejszych argumentów, przemawiających za powrotem jest czeska kuchnia!

Poniżej znajdziecie opis kilku miejsc, które zwaliły nas z nóg jakością jedzenia, obsługi, spójnością pomysłu i niewygórowanymi cenami. Tak się składa, że palmę pierwszeństwa przejęło bardzo zasłużenie praskie imperium gastronomiczne, sieć Ambiente. Możecie u nich zjeść w jedenastu bardzo zróżnicowanych pod względem menu, lokalach. Dla nas strategiczne okazały się trzy miejsca, a strategia opierała się na pochłanianiu dużych ilości mięsa, podlewanych tankowymi piwami najwyższej jakości.

praha_street_czech

 

NASE MASO

Zapraszam Was do mięsnego! Nase Maso to sklep z zabawkami, kramik z najpiękniejszymi słodyczami, istny skład towarów luksusowych. Wewnątrz, na maleńkiej powierzchni, wśród potoku ludzi znajdziecie najlepsze mięsne kąski w Pradze. Najważniejsze miejsce w lokalu, czyli lada chłodnicza, prezentuje poporcjowane kawałki różnego rodzaju mięs wraz z cenami. Już stojąc w kolejce, uświadomicie sobie, że będzie to najtrudniejszy wybór w życiu. Tutaj jednak liczy się czas – głodny tłum napiera. Szybka decyzja, zamówienie (lub wskazanie palcem) i płatność. Po kwadransie sprawna obsługa przynosi zamówienie prosto do stolika.

nase_maso_praha_praga_czech_czechy_food

nase_maso_praha_czech-foodie_restauracje_gdzie_zjsc_w_pradze

Jeśli taki zdobędziecie, ponieważ stolik jest tutaj dobrem luksusowym, a Nase Maso ma raczej street foodowy charakter. Z kilku kraników wbitych w ścianę możecie uzupełniać papierowy kubek piwem lub wodą, a po zjedzeniu wyrzucacie papierowe tacki i drewniane sztućce. Kto jednak przejmuje się takimi rzeczami, w obliczu najlepszego tatara w życiu! Tak, tatar to zdecydowanie mój numer jeden! Zaraz za nim plasuje się idealnie wysmażony stek New York z kością (również najlepszy jaki miałam okazję zjeść do tej pory), świetnie doprawione kotlety mielone podawane z pajdą wiejskiego chleba i jędrnymi ogórkami kiszonymi oraz pikantne kiełbaski upstrzone domową musztarda. Zachwycicie się również ich autorskimi kanapkami z trzema rodzajami wędlin do wyboru.

tartare_praha_food_bes_food_nase_maso

nase_maso_best_food_in_praha_meat

nase_maso_tartare_praha_best_food_street_food

t-bone_praha_nase_maso_best_steak_in_praha

best_food_in_praha_sadwich_nase_maso

Podczas konsumpcji, możecie podziwiać lodówki z sezonowanymi kawałkami mięsa, a po posiłku proponuję wdepnąć do lokalu obok po niemiesną pamiątkę z tego miejsca. My z Pragi wróciliśmy bogatsi o 3 talerze i kilka pocztówek z życzeniami od…kiełbasek.

nase_maso_best_meat_in_praha_ambiente_steak

shop_butchery_praha_mase_maso_shop

nase_maso_shop_sklep_gifts_from_praha

Ceny: Tatar 155 CZK, stek New York z kością (w zależności od wagi) ok. 500 CZK, kiełbaski 75 CZK, mielony z dodatkami 89 CZK, kanapki od 69 CZK

 

LOKAL DLOUHAAA

Jeśli nie najecie się do syta w Nase Maso (koniecznie muszę wiedzieć o takim przypadku!) lub przerazi Was kolejka po zamówienie, ruszcie na krótki spacer do restauracji obok. A ściślej mówiąc hospody, ponieważ LOKAL to właśnie typowy czeski wyszynk z domową kuchnią. Jest ogromny, stoły ciągną się w nieskończoność, a na blatach znajdziecie najważniejszy dokument tego obiadu.

praha_beer_lokal_ambiente_pilsner

Uzupełnia go kelner, donosząc kolejne wielkie kufle piwa. Tu właśnie piliśmy najlepszego Pilnsnera w Pradze, więc przygotujcie się na znakomicie zakrapiany posiłek. Kuchnia to przesmaczne nawiązanie do sztandarowych czeskich dań, przyrządzanych w domach i smakujących podobno jak u mamy. Tak przynajmniej twierdzili klienci, głównie prażanie, którzy wyskoczyli coś zjeść w porze lunchu. Powrót do biura po kuflu piwa – właśnie w ten sposób można walczyć z korporacyjnym kieratem. Co warte podkreślenia – menu zmienia się tu codziennie, a składniki pochodzą od lokalnych dostawców. Możecie wybrać danie oznaczone jako Expres – przyrządzone wcześniej, szybko trafia na talerz lub danie przygotowywane na bieżąco, zgodnie z zamówieniem. Tego dnia, udało nam się trafić na domowy, aromatyczny gulasz wołowy z rozpływającymi się w ustach knedlikami. Coś wspaniałego! Marzę o takim barze mlecznym pod domem. Pochłonęliśmy też smazeny syr, który o dziwo nie ociekał tłuszczem i smakował wybornie. Podobnie jak sos tatarski – nie za kwaśny, o aksamitnej konsystencji, ale z wyczuwalnymi kawałkami ogórka i marynowanych grzybków. Dla jeszcze większych fanów klasyki są parówki z chrzanem i kiełbasa Talian. Ceny – jak dla lokalsów, nie uderzą Was bardzo po kieszeni i będziecie chcieli tu wrócić.

lokal_dlouhaa-praha_smazeny_syr_chranolky_chips_tatarska_omacka

lokal_dlouhaa_beer_piwo_pilsber-tank_praha

źródło:ambiente.cz

lokal_dlouhaa_food_starters_praha_lunch

źródło: ambiente.cz

dlouhaa_lokal-praha_interior_hospoda

Ceny: przystawki od 75 CZK do 119 CZK, zupa 45 CZK, dania główne od 155 do 365 CZK, Pilsner Urquell 0,5L kosztował 45 CZK

CESTR

Cała koncepcja restauracji Cestr jest godna podziwu i pozazdroszczenia. Na tyłach nowoczesnego budynku Narodni Muzeum, znajduje się świątynia fanów czerwonego mięsa, a dokładnie jednej rasy krów, hodowanych na nowo w Czechach, český strakatý skot. Koniecznie musicie spróbować tutejszego steka! Pomoże wam  w tym pocztówka, opisująca każdą część cennego mięsa:

cestr_praha_food_steak_house_best-steak_in_praha

cestr_praha_steak_house_best_food_in_praha_ambiente

Cestr, jak na świątynie przystało, to miejsce wytworne, ale bez nadęcia. Obsługa jest bardzo sprawna i kompetentna. Na tak dużej powierzchni, spodziewałabym się nijakiej atmosfery, ale w miarę napływu gości (wieczorami, nie obejdzie się bez rezerwacji), miejsce nabierało luźnego, choć nie pubowego charakteru. Wewnątrz króluje drewno i niebiesko-biała mozaika, która pojawia się np. na suficie. Po raz kolejny zachwycałam się ich porcelaną z charakterystycznym motywem i miedzianymi rondelkami, w których serwowano zupy.

cestr_praha_brot_meat_best_steak

Oprócz obowiązkowego steka (który jednak bardziej smakował mi w Nase Maso), spróbowałam ich rosołu gotowanego na wołowych żebrach z jajkiem i było to coś więcej niż niedzielny bulion. Zupa była niesamowicie esencjonalna, nietłusta, ale i skoncentrowana w smaku, wyraźnie słodkawa. Miała brązowo-złoty kolor i drapała w nozdrza ciepłym aromatem podpalanej cebuli. Niestety bardzo szybko się kończyła. Zupełnie nowym doznaniem była sałatka z cieniuteńko pokrojonych ozorów wołowych, z szalotkami i koprem włoskim. Porcja obiadowa, więc sugeruję zamówić ją dla dwóch osób. Piwo oczywiście topowe – tankowy Pilsner Urquell wygrywa po raz kolejny. Oprócz tego, warto spróbować podawanych tutaj w specyficznych kieliszkach destylatów, choćby poczciwej śliwowicy Jelinek. Pomoże Wam dojść (doturlać się) do hotelu albo pobudzi wyobraźnię do alternatywnego zwiedzania Pragi.

cestr_praha_best_steak_in_praha_tbone

cestr_praha_best_food_meat_chips

meat_praha_best_restaurant_in_praha

Ceny: Cestr to restauracja, która stawia na wieczornych klientów, więc ceny są nieco wyższe: przystawki od 88 CZK do 200 CZK, dania główne, (np. ćwiartka kurczaka, nadziewana truflami) ok 288 CZK; steki, w zależności od wybranej części i jej wagi to koszt od 300 do 900 CZK plus dodatki, jak pyszne frytki (75 CZK) czy sosy (39 CZK każdy).

 

ZIZKOV – PRASKI MONTMARTRE

A propos alternatywnego zwiedzania Pragi, zachęcam Was do porzucenia oklepanych, turystycznych tras. Zbuntujcie się, schowajcie przewodniki i wsiadajcie do metra. W dystrykcie Praha 3 przybywających wita charakterystyczna wieża telewizyjna, po której raczkuje 10 ogromnych bobasów, autorstwa sławnego rzeźbiarza Davida Cernego. Ten widok robi ogromne wrażenie i od razu wiemy, że Zizkov, to dzielnica, która wymyka się wszelkim ramom. Dla turystów, wieża to prawdziwa gratka – płacąc 6Euro, możecie w kilka sekund znaleźć się na szczycie i podziwiać miasto z wysokości 216 metrów. Jeśli zabraknie Wam tchu, a nadmiar wrażeń wywoła wilczy głód, na wysokości 66 metrów, znajduje się elegancka restauracja Oblaca, serwująca dania kuchni czeskiej w nowoczesnym wydaniu.

tv_tower_zizkov_praha_david_cerny

Jednak głównym atutem, który przyciągnął nas na Zizkov były tradycyjne bary, puby i wyszynki, którymi usiana jest ta dzielnica. Niegdyś przyciągały one robotników i niepokornych artystów, w tej chwili Zizkov staje się alternatywą dla oblężonego przez turystów Starego Miasta. Jako największa fanka Dolnego Miasta w Gdańsku, a obecnie mieszkanka warszawskiej Pragi Północ, zadurzyłam się w Zizkovie!

praha_zizkov_city_district_must_see_czech_republic

U VYSTRELENYHO OKA

Koniecznie musicie spędzić tu choć jeden wieczór, najlepiej w pubie U vystrelenyho oka. Wystrzelone oko to miejsce legenda, w którym za 36 CZK napijecie się naprawdę dobrego piwa  i spróbujecie tutejszych specjałów. W naszym przypadku padło na smazeny syr z hranolkami i sosem tatarskim (poprawny) i genialny nakladany hermelin, czyli grube plastry sera marynowane w oliwie z papryczkami (najlepsza przystawka do piwa). Spróbowaliśmy również popularnych utopeneców (znanych także jako „huj w occie”), czyli serdelków marynowanych w occie. Spokojnie możecie je sobie odpuścić. Stali bywalcy, gorąco polecali Gulas Pani Zuzany z chlebem. Wystrzelone oko słynie także z osobliwego wystroju, który możecie podziwiać poniżej. W toaletach na zmęczone męskie głowy, czekają wygodne podpórki. Uprzedzam jednak, że zakaz palenia w lokalu nie jest przestrzegany. Ci najbardziej wrażliwi, od razu mogą zająć miejsce w ogródku. Ten wieczór delikatnie się przeciągnął, więc z Zizkova do naszego hotelu, położonego w pobliżu Placu Wacława, wracaliśmy taksówką – koszt ok. 30zł.

zizkov_praha_food_smazeny_syr

praha_zizkov_toilet_u_vystrelenyho_oka

praha_zizkov_pub_beer_best_beer

praha+zizkov_bar_pub_beer

Przy kolejnym pobycie w Pradze, zamierzam jeszcze dokładniej eksplorować Zizkov. Podobno jest tam kino z europejskim repertuarem, w którym serwują pajdy chleba z kaszanką i piwo. Czy to nie brzmi, jak spełnienie marzeń?? A może byliście już na takiej „uczcie kinomana”?

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *