Bez kategorii, Japonia, Japonia subiektywnie
Leave a comment

Japonia subiektywnie

mijajima_japonia_japan_island_asia_dreamtrip_japonki_kyoto_tokyo

Spodziewałam się przerażającej i jednocześnie pociągającej egzotyki. Łagodnego klimatu, cichych ludzi i mnóstwa widoków, które zostają w pamięci na całe życie. Sen się spełnił, mam w sobie Japonię zapachów, obrazów, smaków i przygód. Zazwyczaj staram się być dla Was bardzo obiektywna i kompetentna. Ale taką podróż muszę opisać swoimi, subiektywnymi słowami. Dokładnie czterema słowami.

Japonia to nieoczywisty kraj kontrastów. Każdy kto choć przez chwilę pomyśli, że rozgryzł ten kawałek ziemi z wielowiekową tradycją, dostaje cios między oczy. Boleśnie obrywa, by pamiętać o tym, że należy być ostrożnym w ocenie i wyrażaniu opinii. Zdystansowanie się do sprzecznych widoków i zasad panujących w Japonii z pewnością nam, Europejczykom, zajmuje wieki i jestem pewna, że nie ma tu mowy o pełnej asymilacji czy akceptacji. I właśnie dlatego ten kraj jest tak niezwykle pociągający.

Jaka jest Japonia, którą poznałam i jaką ją zapamiętam?

PACHNĄCA (KATSUOBUSHI)

To zdecydowanie najsilniejsze wspomnienie z Japonii. Przytulne Kioto, zachwycające Tokio, gwarna Osaka. Małe uliczki przy świątyniach, miejskie targi i oblegane przez turystów atrakcje. Każdy centymetr Japonii pachnie charakterystycznym wędzonym katsuobushi, którego płatki, obowiązkowo lądują w bulionie dashi – podstawie japońskiego życia. Cieniutkie wiórki wpadają do niemal każdej potrawy, zwijając się na ciepłych noodlach w słone ruloniki. Umami, czyli magiczny, trudny do określenia piąty smak, który znajduje się w tych suszonych, cienkich jak pergamin płatkach tuńczyka bonito, potrafi wryć się w pamięć i po powrocie do Polski, trudno było mi pogodzić się z nijaką porcją ziemniaków i mięsa. Proces produkcji tego wyjątkowego składnika sięga epoki Edo i niezmiennie zamyka się w kilku długotrwałych etapach, zakończonych suszeniem płatów tuńczyka na słońcu. Mieszkając przez kilka dni w Kioto, w dzielnicy znanej z najlepszych restauracji serwujących ramen i zupę miso, zdążyłam przywyknąć do tego specyficznego aromatu, a kiedy wracam do niego teraz (katsuobushi to obowiązkowa „pamiątka” z Japonii), czuję falę ciepła i przyjemności przelewającą się przez mózg. Nadal mam w głowie wyraźny obraz maleńkich knajpek, żywcem wyjętych z „Łowcy Androidów”, w których przed południem widać kucharzy uwijających się nad bulionem dashi, a wieczorem lokale przeżywają szturm  Japończyków w korporacyjnych mundurkach.

japonia_japan

japan_kyoto

kuchnia_japońska

(POZORNIE) SPOKOJNA

Japończycy cenią sobie spokój. Ciszę w komunikacji miejskiej, w sklepach i restauracjach. Każdy ma swoją przestrzeń, o którą nie musi walczyć, a inni ją szanują. Niemal 10 milionowe Tokio to paradoksalnie raj dla socjopatów – nikt nie wchodzi w drogę, nie obija się o siebie przekraczając najbardziej zatłoczone skrzyżowanie w dzielnicy Shibuya. Każdy Japończyk wydaje się być prowadzony z góry zaplanowaną ścieżką, sterowany cienkimi sznureczkami. Drzemiący w metrze salary-men, staruszka bezszelestnie opróżniająca zwartość pudełka bento w pociągu, nawet młodzież w twarzowych mundurkach wracająca ze szkoły, wszyscy wydają się funkcjonować w swojej własnej bańce. Jednak to co na pierwszy rzut oka może się wydawać miłe i komfortowe dla obcokrajowca, Japończyków doprowadza do problemów osobowościowych i depresji. To społeczeństwo, które coraz częściej świadomie wybiera samotne życie, ponieważ powierzchowne relacje z innymi, silna presja sukcesu i  przytłaczający etos pracy, według którego pracownik powinien do kresu sił służyć swojemu szefowi, doprowadza do całkowitego wycofania, eskapizmu i jest rodzajem buntu. To smutne zjawisko, nazwane hikikormori, mówi niezwykle dużo o kulturze i społeczeństwie japońskim. Najdobitniej japońska samotność i powściągliwość uderzyła mnie w popularnych salonach gier – pachinko. Tam, wśród niemożliwego do opisania hałasu, migających światełek, dymu papierosów, tysiące Japończyków odreagowują stres, grając godzinami na kolorowych automatach. Niepisana zasada salonów pachinko każe pozostać cichym i powściągać swoje emocje nawet w obliczu wielkiej wygranej lub straty. Wyobraźcie sobie zatem setki kamiennych twarzy, kakofonię kulek szalejących wewnątrz automatów i bezszelestną obsługę, która znajdzie się w pobliżu, w sekundzie, w której o nich pomyślicie. Przerażające i fascynujące.

japonia_japan_osaka_datanobori

japonia_oasaka_samotność_japończycy_japan_trip_kioto_kyoto_tokyo_tokio_japonia_subiektywnie

pachinko_japonia_tokyo_japan_japanaese_games_salob_gier_hazard_w_japonii_japońska_kultura

ZJAWISKOWA (PRZYRODNICZO)

To nie będzie zachwyt, jak w przypadku wilgotnych lasów równikowych. Tropikalna przyroda nie ima się tego niespokojnego sejsmicznie archipelagu niemal 3000 wysp na Oceanie Japońskim (chyba, że dotrzecie do prefektury Okinawa, położonej częściowo w strefie subtropikalnej). Jednak podróżując wzdłuż i wszerz Japonii regularnie wzdychałam i wyobrażałam sobie jak niesamowicie wygląda ten kraj jesienią. Rozłożyste rododendrony, bezkresne dziewicze lasy bukowe, bambusowe i namorzynowe, ciepłe wodospady i gorące źródła i onseny – czyli japońskie spa w najbardziej autentycznej formie. Zachwyt gonił zachwyt. Znalazłam w japońskim krajobrazie typowe dla Polski gęste lasy liściaste, łąki i bezkresne pola, ale miałam też okazję po raz pierwszy wsłuchiwać się w szum giętkiego lasu bambusowego, który pięknie stukocze pniami drzew. Miałam wrażenie, że Japończycy są partnerami otaczającej ich przyrody. Nie chcą nad nią panować, nie próbują jej poskramiać, ani regulować. Najważniejsze wydaje się życie w harmonii z otaczającą zielenią. Dzięki temu nawet w betonowych miejskich dżunglach czułam przestrzeń, światło, powietrze. Głównie górzysty teren wyspy to również bezkresne lasy, szerokie rzeki, piękne parki narodowe i miejskie, ale też dopieszczone przydomowe ogródki. Zapewne takie holistyczne podejście Japończycy zawdzięczają po części starej jak świat religii shinto, według której niemal każdy element otaczającej ich fauny, drzewo, kamień, strumień, ma swoje bóstwo opiekuńcze.

japonia_japan_natura_przyroda_japonii_japonia_subiektywnie_nara_sakura_japan_trip

myiajima_japonia_japan_shrine_kyoto_przyroda_japonii

japonia_nara_kyoto_jelonki_w_narze_japan_japonia_subiektywnie

japonia_kyoto_bamboo_forest_las_bambusowy_kioto

POGARDZAJĄCA (KOBIETAMI)

O roli i pozycji kobiety w japońskim społeczeństwie czytałam sporo jeszcze zanim zamarzyłam o tym kierunku podróży. Wiedziałam o aranżowanych małżeństwach, praktycznie nieosiągalnych karierach i awansach, jak i o tym, że żona po ślubie staje się najczęściej (i zgodnie z prawem!) własnością męża. Czytałam wywiady z kobietami – dyrektorkami wysokiego szczebla (stanowią one w Japonii odsetek rzędu 3%, tymczasem w Polsce ok 12%), dla których koniecznością stała się rezygnacja z rodziny, a wręcz chore wzorce atrakcyjności, przemieniły je w groteskowo wyglądające lalki. Będąc w Japonii dowiedziałam się o starych przepisach, które tylko osłabiają pozycję kobiety (funkcjonuje tu tzw. wife allowance – czyli zasiłek dla niepracującej żony, przekazywany mężowi, stanowiący formę nagrody za rezygnację z życia zawodowego kobiety).

japonia_japan_tokio_tokyo_kobiety_w_japonii_akihabara_pachinko

Jednym słowem rola kobiety w japońskim społeczeństwie sprowadza się do bycia żoną, matką i opiekunką dla starszych członków rodziny, także tych od strony męża. I choć trwają prace nad zmianą wizerunku Japonii, a premier Abe zapewnia, że do 2020 roku chce widzieć w zarządach firm 20% kobiet, już na tym etapie wiadomo, że te ambitne plany są absolutnie nieosiągalne. Najsmutniej jednak było mi obserwować, jak cały japoński przemysł dostosowuje się do męskiego ego, produkując wymyślne formy erotycznych zabawek, śmieszne i przerażające wizerunki dorosłych kobiet przebranych za słodkie nastolatki. Idealna Japonka ze snów (erotycznych) powinna bowiem mieć oczy wielkie jak bohaterki mangi i anime (do tego służą specjalne plasterki do powiek, dostępne na każdym kroku), tzw. baby face pozbawioną zmarszczek, idealnie jasną i delikatnie umalowaną; lekką niedowagę, biust w rozmiarze C (co bywa trudne przy niedowadze…) i mnóstwo cech charakteru podkreślających niewinność, naiwność i uległość kobiety. Widziałam na ulicach te dziewczyny i dorosłe kobiety przemienione w lalki. Eksplorując sklepy z grami w tokijskiej Akihabarze z zażenowaniem i wściekłością obserwowałam tysiące filmów z projekcjami chorych umysłów, gry w których mężczyźni tworzą własny ideał erotycznej zabawki, wybierając po kolei rozmiar piersi, długość nóg i rodzaj bielizny (lub jej brak), komiksy, figurki, gadżety. Moja tolerancja skończyła się w momencie, w którym zostałam uświadomiona, że jeszcze do niedawna pornografia dziecięca była w Japonii całkowicie legalna.

kimono_japonia_japan_kobiety_w_japonii_geisha_geiko_japanese_woman_japońska_kultura_akihabara_tokyo_kyoto_gion

japonia_japan_kultura_kyoto_świątynia_shrine_tokyo_kimono

Jeśli miałabym porównywać moje dotychczasowe spotkania z odmienną kulturą, zdecydowanie większy „szok kulturowy” przeżyłam w ukochanej Jerozolimie lub Jordanii. Japonia jednak jako jedyna siedzi mi w głowie niemal od roku i sprawia, że cały czas chcę ją odkrywać. Nie ustaję w poszukiwaniu wyjaśnień pewnych schematów i zachowań. Odkrywam coraz ciekawsze fakty na temat historii i kultury tego niezwykłego kraju. Próbuję rozgryźć Japończyków, sposób w jaki myślą, kochają, pracują, żyją. I nieustannie mam wrażenie, że nigdy nie będę w stanie wniknąć w ich świat.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *