All posts filed under: Bez kategorii

Cztery włoskie uczty filmowe

Pierwszym włoskim filmem, który totalnie zawładnął moim umysłem był „Cinema Pradiso” w reżyserii Giuseppe Tornatore. Wiem, nie jestem jedyna. Przypuszczam, że większość z Was wzdycha w tej chwili z rozmarzeniem. Nie będę też oryginalna, jeśli napiszę, że najwybitniejszym dziełem, jakie moje czy do tej pory widziały jest film „La grande bellezza”. Dla mnie to obraz bez skazy. Film idealny. Absolut. Widziałam go tylko raz i boję się to zrobić po raz kolejny, aby nie utracić wzorca doskonałości. Są natomiast cztery inne filmy z Włochami w tle, które przemknęły przez polskie kina niemal niezauważone. A to wielka strata!

mazury_zwady_oleckie_wakacje_na_mazurach_rodzinne_wakacje_dom_na_mazurach_polska_poland_masurien_nad_jeziorem

Zawady Oleckie – mazurska opowieść o idealnym wakacyjnym domu

Opowiem Wam dziś o miejscu, którego podświadomie szukałam od momentu utracenia wakacyjnej Arkadii, czyli domu babci i dziadka na wsi. I właściwie odnalazłam je zupełnie niespodziewanie. Długo rozglądaliśmy się za autentycznym, przemyślanym i trochę odosobnionym miejscem na rodzinne, mazurskie wakacje. Trafiliśmy do raju rzuconego na pagórki porośnięte bezkresnymi łąkami, otoczonego przez dumną i tajemniczą Puszczę Borecką. Zawady Oleckie skradły nasze serca.

Valleta_malta_balcony_architecture_citybreak_island_zima_w_europie

La Valletta – idealny dzień w stolicy Malty

Valletta to przykład idealnego miasta do zwiedzania, nawet dla najbardziej wybrednego turysty (a tacy są moją specjalnością!). To miejsce, które od pierwszej chwili wyznacza wysokie standardy, serwując bardzo dobrą włoską kawę i pyszne przekąski sprzedawane z eleganckich kiosków. Valletta na każdym kroku magnetyzuje pięknymi widokami na wyspę i czaruje niezwykle fotogeniczną architekturą, jej znakiem rozpoznawczym.

Maltańskie Trójmiasto – Vittoriosa, Cospicua i Senglea

Muszę ogłosić tę wiadomość publicznie, choć rzadko padają z moich ust takie słowa. Malta mnie nie zachwyciła. Cieszyłam się ze słońca i ciepła, które towarzyszyły naszej podroży (i były jej głównym celem). Podziwiałam ilość kościołów i  piękne maltańskie kamienice. Goniłam z aparatem za wyjątkowym światłem, które zalewało wyspę o tej porze roku. Jednak nie odczuwam silnej chęci powrotu na Maltę. Jeśli kiedykolwiek pojawi się możliwość odwiedzenia jej ponownie, wrócę tam dla jednego, wyjątkowego miejsca. Maltańskiego Trójmiasta.

Rodzinne dolce far niente w Lombardii

Pomimo upływającego czasu, nadal lubię podróżować z moją rodziną. Każdy z nas przywozi z tych wypraw setki innych zdjęć, ujęć, kadrów i innych wspomnień. Oglądanie ich, zwłaszcza jesienią i zimą, to jak odbycie kolejnej podróży – oczami innego członka rodziny. Oczywiście podczas tych wypadów, pojawia się moment, w którym mam ochotę zrzucić ich po kolei z punktu widokowego, utopić w fontannie, czy po prostu zniknąć, w którejś z wąskich uliczek, ale zazwyczaj wygrywa zwykłe urlopowe lenistwo.

malta_senglea_isla_birgu_three_cities_paola_malta_vittoriosa_valletta

Którą miejscowość na Malcie wybrać?

Chodziło o słońce. Była to egoistyczna pogoń za światłem i ciepłem. Listopad budzi w nas największe demony i przyprawia o fizyczny ból duszy. Zależało mi, aby znaleźć się w miejscu innym, ciekawym, może trochę dziwnym. Naturalnym wyborem okazał się więc Malta ze swoim magicznym słońcem, jednym kościołem przypadającym na każdy dzień roku i młodzieżą wypływającą wieczorami ze starych murów szkół językowych.

Lefkada praktycznie

Lefkada to raj dla każdego, kto marzy o odpoczynku od tłumów i szuka autentycznej, greckiej atmosfery. Odnajdą się tutaj wszyscy, którzy nie tolerują wakacji all inclusive, i Ci, którym do szczęścia wystarczy skromny pokój z kuchnią, drzwi otwierające się na zielony ogród i koncert cykad każdego wieczoru. Możecie spędzić tu fantastyczny czas aktywnie eksplorując wyspę lub wylegiwać się całe dnie na niebiańskich plażach. Wszystko zależy od Was, ja podsuwam parę praktycznych informacji.

Najlepsze restauracje Apulii (+Matera)

Nie zamierzam w tym poście wygłaszać oczywistych peanów na temat włoskiej kuchni. Wiadomo, że wszyscy jeździmy do Włoch właściwie w dwóch celach – napatrzeć się na te idealne, filmowe krajobrazy i najeść do syta lokalnych specjalności. Okazało się jednak, że po raz pierwszy we Włoszech mamy tak poważny problem, związany z szeroko pojętym żywieniem. A mianowicie, niebywały wybór apulijskich, gastronomicznych perełek, poukrywanych w niepozornych kamienicach, na maleńkich placach i przy bocznych drogach. Oszołomieni możliwościami, świadomi paradoksu wyboru (więcej znaczy mniej), postanowiliśmy ograniczyć się wyłącznie do miejsc polecanych przez naszych gospodarzy i włoskich znajomych. Przed Wami dziesięć miejsc, które zdobyły nie tylko nasze podniebienia, ale też serca. Zazwyczaj byliśmy w nich jedynymi turystami, towarzyszyły nam włoskie rodziny, co wiązało się ze świeżą, autentyczną kuchnią, naprawdę atrakcyjnymi cenami, ale także nieustanną koniecznością szlifowania języka włoskiego. Zajrzyjcie również tutaj, aby dowiedzieć się więcej o tradycyjnych smakach Apulii. Pescaria – Polignano a Mare Pescaria słynie z owoców morza i ryb podawanych na dwa sposoby: crudo (na surowo) oraz fritto (smażony w panierce z mąki, w głębokim oleju). Próbowaliśmy obu …