All posts filed under: Cztery włoskie uczty filmowe

Cztery włoskie uczty filmowe

Pierwszym włoskim filmem, który totalnie zawładnął moim umysłem był „Cinema Pradiso” w reżyserii Giuseppe Tornatore. Wiem, nie jestem jedyna. Przypuszczam, że większość z Was wzdycha w tej chwili z rozmarzeniem. Nie będę też oryginalna, jeśli napiszę, że najwybitniejszym dziełem, jakie moje czy do tej pory widziały jest film „La grande bellezza”. Dla mnie to obraz bez skazy. Film idealny. Absolut. Widziałam go tylko raz i boję się to zrobić po raz kolejny, aby nie utracić wzorca doskonałości. Są natomiast cztery inne filmy z Włochami w tle, które przemknęły przez polskie kina niemal niezauważone. A to wielka strata!